| Kabarety / Z czego to jest? |
| Autor | Wiadomość |
| kocurek
|
Posted: 14 Lut 2000 18:55:11 No właśnie tak sobie porządkuję mój dysk i się zastanawiam z jakiego kabaretu to pochodzi... ktoś wie może? Aha, jeśli było ostatnio no to sorry (nie czytam p.r.h.k) ===================== HOBBISTA.TXT - begin ========================= Wywiad z hobbistą P: Witam państwa bardzo serdecznie. Dziś będzie rozmowa o zwierzątkach. Rozmowa będzie z hobbistą specjalnie zaproszonym na nasze dzisiejsze spotkanie. Z panem Zbyszkiem będzie rozmowa. Panie Zbyszku prosimy tutaj. Z: Ja? P: Pan, pan. Z: Mówił pan, że hobbista będzie. P: No właśnie, tak hobbista, czyli pan. Z: Ale ja nie jestem hobbistą... P: Jest pan. Z: Chyba przecież wiem lepiej co jestem. Będzie we mnie wpierał. Jestem pan Zbyszek, miłośnik zwierząt. Dobry wieczór. P: Dobry wieczór. No, panie Zbyszku, jak się panu u nas podoba. Z: Ta pani mi się podoba. Głównie. P: Panie Zbyszku, nie wypada. Z: Ale czy ja co złego mówię ? Czy ja mówię, że pokraka, albo, że zyza ma? Co nie wypada? P: Palcem nie wypada tak wskazywać. Z: A czym mam wskazywać. Przecież nie znam tej pani. Masz go będzie mnie uczył. Może nogą, co? P: Wzrokiem się wskazuje. Z: Wzrokiem będę wskazywał? To czym będę patrzył? Uchem? P: Dobrze, dobrze panie Zbyszku, przejdźmy do sprawy. Zajmuje się pan zwierzętami ..... Z: Od dziecka ! Taki smyk, wiesz pan, byłem to miałem chemika. Chemik, wiesz pan, takie zwierzątko, do szczura podobny, ale naukowo chemik się nazywa. Inaczej podmorska świnka. P: A .... chomik. Z: Co chomik ? P: Taka świnka. Nazywa się morska, a nie podmorska i chomik a nie chemik. Z: A pan skąd wiesz jak się moja świnka nazywała. Znałeś ją pan ? Właśnie nazywała się podmorska, czyli chemik. Pierwsza sprawa kochany, z omenklatura są zawsze kłopoty. P: Z czym ? Z: Z omenklatura. P: Z nomenklatura. Z: Nomen, omen! Klatura! Przykładowo jest rak, prawda? Ale morski rak nazywa się karp. P: Nie karp, tylko krab. Z: Dobra niech będzie ... Ale jeszcze większy karp .... znaczy krab nazywa się komar ... tylko szczypce ma ... P: Homar! Panie Zbyszku?! Nie komar tylko homar! Z: O jedna literę będziesz pan się kłócił? Mówię panu, że z omenklaturą zawsze są problemy. To jest płynne. Ale wyjdźmy z wody. P: Właśnie. Tyle jest innych ciekawych zwierząt: lwy, łosie, słonie .... Z: O słonie! Nie wiem czy pan zna taki kawał : jeden słoń ... P: Znam. Z: To inny panu powiem ... P: Ten też znam. Nie .. panie Zbyszku mieliśmy mówić o różnych zwierzątkach: lampart, krokodyl, struś ... Z: Struś?! Dobrze .... A więc jaki jest najzacniejszy struś? P: Najbardziej znany .... najzacniejszy ... struś? No .. to ten ... jest ... ten ... struś .. Z: Kto? P: Struś ... Z: Kochany! Najzacniejszy struś to pies. Pies to najlepszy struś. P: Struś?! Chyba stróż!!! Z: Jak rany! Stróż, jest Anioł Stróż. A Anioł ma skrzydła, więc nie jest pies, tylko ptak ... taaak ... Bo co każdy ptak ma głównie? P: No ... skrzydła ... Z: Panie ... głównie każdy ptak nosi rozum. Zgodzi się pan? Zaraz pan chwycisz te sprawy. Pan jest tępol, ale się pan oblatasz. Siada ptak na brzegu gniazda i co on składa? P: Jaja. Z: Cuś pan, jak rany?! Na brzegu gniazda jaja składa, żeby mu na ziemie wypadli? On skrzydła składa, bo już nie musi fruwać, bo jest we gnieździe. Teraz, jak już jest we gnieździe, to co on robi, co znosi? P: Jaja! Z: Co pan ciągle z tymi jajami?! Ptak w gnieździe znosi niewygody. Deszcz, mgły, wiatr, gradobicie. Głównie to znosi ptak, proszę pana. Na łeb mu się leje, we łbie wichura mu szumi i on wszystko to znosi. A jaja to ptak znosi przy okazji. To jest taka ... taka dyscyplina dodatkowa. No ale dobrze. Zniósł powiedzmy jaja. Co on robi dalej? P: No ... siedzi na tych jajach. Z: Tak jest. P: Ale po co? Z: Jak to po co? Pilnuje towaru. Przecież jak gdzieś odleci to mu jaja ukradną. Świeże jaja ponad 50 groszy kosztuje. Jak ma ich pięć ... to ma ... 2,5 zł do pilnowania. Po czym poznaje się ptaka? P: Po upierzeniu ... Z: A jak wyłysiał? No? P: .... Z: Podpowiem panu: od czego ptaki zaczynają się głównie? P: Od dzioba ... Z: Sam pan się zaczynasz od dzioba! Ptaki się od "ka" zaczynają. "Ka" - po tym się poznaje, ze ptak. Kaczka, kawka, kawron ... P: Gawron. Z: Mówi się ganarek, czy kanarek, mówi się kawron, kaliber... taki malutki... P: Koliber. Z: Co to ja we wojsku nie byłem? Pocisk jest taki malutki, bo ma mały ... co? P: Kaliber. Z: I po co się sprzeczać? Kaczka, kawka, kaliber, wszystko na "ka". P: No, ale je - miołuszka, si - korka , pli -szka, sro - ka ... Przecież nie zaczynają się na "ka". Z: A skąd pan wiesz, gdzie się dany ptak zaczyna, z przodu czy z tyłu? Jemiołusz - ka, sikor -ka, plisz - ka, sro -ka ... Przecież wystarczy spojrzeć tylko od tylu, zaczyna się na "ka". Tak samo kur - ka, gąs - ka, ryb - ka ... P: Rybka to przecież nie jest ptak! Z: A latająca rybka to co, miki?! Przyroda jest pełna czego? P: Wszystkiego. Z: Wszystkiego najlepszego .... z okazji Nowego Roku. Przyroda jest pełna zagadek przyrody. Jaka jest główna zagadka przyrody? P: Skąd się bierze życie ... Z: No, nareszcie pan gadasz jak człowiek, a nie jak inteligent ... Tak jest, a skąd się bierze życie? Wie pan? P: Tego to nikt nie wie. Z: Jak to nikt nie wie. Nikt nie wie? A ja wiem! Kochany, wszystkie zwierzątka rozmnażają się przez swoje młode ... P: No za wyjątkiem pchły ... Z: Co?! P: No co tak pan patrzysz? Nie słyszał pan? Pchła? Z: Co? P: Pchła. Z: Nie mówi się pchła, tylko pchnęła. Pchła go tak silnie, że się przewrócił - tak pan powiesz? - czy pchnęła go tak silnie ... P: Ale pchła ... stworzenie. Ma dwie długie nogi i skacze. Z: Dwie długie nogi i skacze .... toć to kangur. P: Ale jaki kangur, panie Zbyszku .... Leży pan w łóżku ... Z: Nie leżę nigdy w łóżku, nie mam na to czasu ... P: Dobrze, wiec ja leżę .. Z: A to już pana sprawa ... P: Leżę w łóżku i cos mnie gryzie. Takie małe z długimi nóżkami ... Co to jest ? Z: Jak to co to jest .... co pana gryzie .... sumienie pana gryzie. Takie małe z długimi nóżkami jak masz pan nieczyste sumienie z długimi nogami .. P: Ja mam nieczyste sumienie?! To kłamstwo!!! Z: Kochany ... Kłamstwo nie jest z długimi nogami, ono ma takie krótkie nóżki. P: Ja zwariuję ..!!! Z: A to już inna sprawa. Jak pan zwariujesz to ja wychodzę. Ja z wariatami nie rozmawiam. ===================== HOBBISTA.TXT - end ========================== pozdrawiam, |
| Krzysztof Krzyżaniak
|
Posted: 14 Lut 2000 19:05:04 Pewnego dnia, a było to Mon, 14 Feb 2000 19:55:11 +0100 przyszła do mnie No właśnie tak sobie porządkuję mój dysk i się zastanawiam z jakiego
kabaretu to pochodzi... ktoś wie może? Aha, jeśli było ostatnio no to sorry (nie czytam p.r.h.k) ===================== HOBBISTA.TXT - begin ========================= [..] ===================== HOBBISTA.TXT - end ==========================
O ile mnie pamięć nie myli to Studio202/Kabaret Elita. eloy |