kabarety
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °

Po opolskim kabaretonie

Kabarety / Po opolskim kabaretonie
Autor Wiadomość
Wojciech Muła

Posted: 14 Cze 2008 23:32:59



W trzech słowach: nuda, prostactwo, powtórka z rozrywki.
Przy czym w prawdziwej "Powtórce z rozrywki" można usłyszeć
coś dobrego -- co tego wieczoru nie było dane.

w.





andy

Posted: 15 Cze 2008 17:35:38




W trzech słowach: nuda, prostactwo, powtórka z rozrywki.
Przy czym w prawdziwej "Powtórce z rozrywki" można usłyszeć
coś dobrego -- co tego wieczoru nie było dane.

Podzielam Twoją opinie. Kabareton sięgnął dna. Tego nie dało się oglądać,
odświeżane stare kotlety.






Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.011
miniBB.net © 2001-2008 op37 komiksy techno teatr firefly
  • optymistka
  • - Kto to jest optymistka? - Żona bankiera inwestycyjnego prasująca mężowi 5 koszul w niedzielę wieczorem.
    more
  • kryzys ekonomiczny
  • Kryzys ekonomiczny w pełni. Dzwoni bankier do bankiera: - Cześć stary, jak ostatnio sypiasz? - Jak niemowlę. - No chyba żartujesz. - Nie. Wczoraj całą noc płakałem i dwa razy zesrałem się w gacie.
    more
  • pudelek w Afryce
  • Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego pupilka - pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł niepostrzeżenie z jeepa. Biegł za samochodem, biegł, biegł... Ale nie dogonił. Nagle słyszy gdzieś niedaleko szelest i kątem oka dostrzega zbliżającego sie lamparta. Zadrżał ze strachu, przed oczami przeleciało mu całe życie. Jednak patrzy, a kawałek dalej w trawie leżą jakieś poobgryzane szczątki. - Może nie wszystko stracone - myśli pudelek i dopada padliny. Lampart wyłazi z krzaków, patrzy - a tam jakiś dziwaczny mały stworek coś wpierdala, ciamka, mlaska. Lampart już-już ma na niego skoczyć, ale słyszy jak stwór mruczy do siebie: - Mmmm... Jaki smaczny ten lampart... Rarytas... Mięsko palce lizać... A kosteczki - co za rozkosz.... Lampart przeraził się i dał nura w krzaki. - Całe szczęście, że mnie nie widział ten mały diabeł, bo zeżarłby mnie jak dwa razy dwa - myśli uciekając. Pudelek odetchnął, ale zauważył, że na drzewie siedzi małpa, która najwyraźniej obserwowała całą sytuację, bo minę ma zdziwioną. Nagle małpa puszcza się biegiem za lampartem i wrzeszczy coś do niego. - Oj, niedobrze - myśli pudelek - Ta cholerna małpa wszystko mu wygada. Co robić? Małpa faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to został zrobiony w balona. Lampart wkurwił się strasznie... Każe małpie biec za nim z powrotem, żeby była świadkiem tego, jak rozprawi się z tym stworem. Wracają, patrzą, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie, dłubie w zębach, i mruczy do siebie: - Gdzie do cholery ta małpa? Wysłałem ją po kolejnego lamparta, a ta cipa nie wraca i nie wraca...
    more