kabarety
 ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °

Wieczor Kabaretowy i ciezki orzech do .... .

Kabarety / Wieczor Kabaretowy i ciezki orzech do .... .
Autor Wiadomość
Hades

Posted: 26 Maj 2008 20:11:27



Przepraszam ze bedzie troche nawiazania do polityki, ale tak
mi sie wlasnie jakos skojarzylo. W warszawskim ratuszu jest
ponoc odpowiedni wydzial do koordynacji robot roznych sluzb
i przedsiebiorstw tak aby nawzajem sobie nie przeszkadzaly
i jak najmniej utrudnialy zycie warszawiakom. Nie wiem czy
urzad odnosi jakies sukcesy, ale przydalo by sie pewnie cos
takiego w kwesti dzialan kulturalnych. Bo jak sobie samemu
poradzic kiedy ma sie miec do wyboru 2 rozne wydrzaenia z
ktorych kazde bedzie pewnie warte obejrzenia? Tak wiec co
wybrac w najblizsza sobote? Miejska Strefe Kultury o 21 pod
pkin i koncert Sinead O Connor (wstep wolny) czy tez jednak
Warszawska Noc Kabaretowa, Park Sowińskiego godz. 20
(wstep niestety platny):
http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3729225
Ot, ciezki orzech do zgryzienia.
AM





Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.008
miniBB.net © 2001-2008 op37 komiksy techno teatr firefly
  • optymistka
  • - Kto to jest optymistka? - Żona bankiera inwestycyjnego prasująca mężowi 5 koszul w niedzielę wieczorem.
    more
  • kryzys ekonomiczny
  • Kryzys ekonomiczny w pełni. Dzwoni bankier do bankiera: - Cześć stary, jak ostatnio sypiasz? - Jak niemowlę. - No chyba żartujesz. - Nie. Wczoraj całą noc płakałem i dwa razy zesrałem się w gacie.
    more
  • pudelek w Afryce
  • Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego pupilka - pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł niepostrzeżenie z jeepa. Biegł za samochodem, biegł, biegł... Ale nie dogonił. Nagle słyszy gdzieś niedaleko szelest i kątem oka dostrzega zbliżającego sie lamparta. Zadrżał ze strachu, przed oczami przeleciało mu całe życie. Jednak patrzy, a kawałek dalej w trawie leżą jakieś poobgryzane szczątki. - Może nie wszystko stracone - myśli pudelek i dopada padliny. Lampart wyłazi z krzaków, patrzy - a tam jakiś dziwaczny mały stworek coś wpierdala, ciamka, mlaska. Lampart już-już ma na niego skoczyć, ale słyszy jak stwór mruczy do siebie: - Mmmm... Jaki smaczny ten lampart... Rarytas... Mięsko palce lizać... A kosteczki - co za rozkosz.... Lampart przeraził się i dał nura w krzaki. - Całe szczęście, że mnie nie widział ten mały diabeł, bo zeżarłby mnie jak dwa razy dwa - myśli uciekając. Pudelek odetchnął, ale zauważył, że na drzewie siedzi małpa, która najwyraźniej obserwowała całą sytuację, bo minę ma zdziwioną. Nagle małpa puszcza się biegiem za lampartem i wrzeszczy coś do niego. - Oj, niedobrze - myśli pudelek - Ta cholerna małpa wszystko mu wygada. Co robić? Małpa faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to został zrobiony w balona. Lampart wkurwił się strasznie... Każe małpie biec za nim z powrotem, żeby była świadkiem tego, jak rozprawi się z tym stworem. Wracają, patrzą, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie, dłubie w zębach, i mruczy do siebie: - Gdzie do cholery ta małpa? Wysłałem ją po kolejnego lamparta, a ta cipa nie wraca i nie wraca...
    more