| Kabarety / Kabaretowe groupies |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . |
| Autor | Wiadomość |
| Dagmara Ewa N.
|
Posted: 6 Kwi 2008 14:51:47 O przerażającym dosyć przypadku pośrednio dotyczącym sceny kabaretowej opowiedział mi wczoraj znajomy... Matka dziewczyny szalejącej za pewnym artystą z racji wykonywanego zawodu miała dostęp do danych osobowych i adresowych - w tym do danych tego pana. I tak wpadły one w łapy owej szalonej fanki... Adres, nr konta, telefonu i takie tam mecyje... Brrrrrrrrrrr. Dla mnie masakra. |
| Grzegorz Porowski
|
Posted: 7 Kwi 2008 11:34:57 Matka dziewczyny szalejącej za pewnym
artystą z racji wykonywanego zawodu miała dostęp do danych osobowych i adresowych - w tym do danych tego pana. I tak wpadły one w łapy owej szalonej fanki... Adres, nr konta, telefonu i takie tam mecyje... Brrrrrrrrrrr. Dla mnie masakra. Z takich brrrrrrr informacji, od jednego z "kabareciarzy" dowiedziałem się, że jedna "fanka" nękała Go telefonami i prośbą o spotkanie. Po wielu odmowach, zadzwoniła i stwierdziła, że albo się z Nią umówi, albo popełni samobójstwo. Na szczęście udało mu się skontaktować z rodzicami tej Panienki i Rodzice uspokoili dziecko. Niestety i takie przypadki się zdarzają :-( pozdrawiam tygrysek |
| Olcia
|
Posted: 18 Kwi 2008 18:22:33 W gruncie rzeczy od rodziców bardzo dużo zależy. Jako niespełna szesnastoletnie dziecko nie mam okazji znać sprawy od ich strony, ale moi rodzice jak dotąd samej mnie na żaden występ, koncert czy cokolwiek nie puścili - i chociaż trochę się rzucam - to chwała im za to. Bo dziecko same sobie zostawione głupieje - czy to wobec kabaretu, muzyki, klocków lego czy innego hobby. A tak to głupieje przynajmniej pod kontrolą. |
| Dagmara Ewa N.
|
Posted: 8 Maj 2008 23:11:41 Życie to nie teatr, to istny kabaret! I przy okazji najlepszy tekściarz kabaretowy. Parę "sztuk" wymienionych w moim wywodzie przeczytało go sobie i jak możecie się domyślić, czeka mnie dżihad ^^ I co najciekawsze, zostałam po raz wtóry posądzona o to, że w rzeczywistości nie jestem fanką konkretnego kabaretu ze względu na brak czegoś, co się nazywa hurraoptymizmem wobec ich twórczości. I jak tu jeszcze mieć nadzieję na to, że nie będzie gorzej? Pozderko. |
|
|
Posted: 11 Maj 2008 12:46:12 Życie to nie teatr, to istny kabaret! I przy okazji najlepszy tekściarz
kabaretowy. Parę "sztuk" wymienionych w moim wywodzie przeczytało go sobie i jak możecie się domyślić, czeka mnie dżihad ^^ I co najciekawsze, zostałam
po raz wtóry posądzona o to, że w rzeczywistości nie jestem fanką konkretnego
kabaretu ze względu na brak czegoś, co się nazywa hurraoptymizmem wobec ich twórczości. I jak tu jeszcze mieć nadzieję na to, że nie będzie gorzej? Pozderko. Na szczęście wszystko zostało wyjaśnine na forum Kabaretu Moralnego Niepokoju i temat został chyba zamknięty. : ) |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . |