| Kabarety / Kabaretowe groupies |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| bozenawojtasWYTNIJTO
|
Posted: 2 Kwi 2008 18:30:27 Daga! Aleś przywaliła...! Pisane z pozycji obserwatora czy groupie...? Hehehehehe.... BoZenka |
| Dagmara Ewa N.
|
Posted: 2 Kwi 2008 19:18:27 obok "starej gwardii" zawiązało się żeńskie i co najciekawsze - nie w stu procentach małoletnie - kółeczko adoracji, a czym sie roznia? stazem na forum? nie do konca rozumiem szufladkowania, bo z tego, co wiem, rowniez Daguchno jestes fanka. co nie zmienia faktu, ze
grupis istnieja.
Hmmm... może tym, że "głowy im ostygły" i nie przyjmują wszystkiego z piskiem szaleńczej radości. Nie chodzi tu o staż czy wiek, pisząc "stara gwardia" miałam raczej na myśli "staroświeckie" podejście do tych spraw (nie mylić z "tymi sprawami"). Może "stara gwardia" znaczy... opanowana gwardia? Żeby nie uogólniać, że małolata=groupi. Znam parę dziewcząt z tego "magicznego" przedziału 13-16, które zaliczyłabym bezproblemowo do "staruszków" ;) A
że jeden z nich "się załamał" (ponoć)... W życiu trzeba umieć przyjmować nagrody, ale i porażki, a jeśli się tego nie umie, to przepraszam, ale arivederci sayonara, chyba pora się przebranżowić. a tu chyba nie do konca wiesz o czym piszesz. jezeli cytujesz laski z forum ksmow, ktorzy bardzo lubia dziewczeta i chlopcow, ktorzy sa ich fanami - bo dlaczego mieliby ich nie lubic - to mam nadzieje, zdajesz sobie sprawe, ze to nie jest zdanie chlopakow z ksm, tylko rozpiszczanych dziewczat. i nie
sadze, aby chlopaki - obojetnie co graja, co pokazali na polfinalach itp, nie
potrafili przyjac "porazki", dlatego mowienie w ich strone sajonara i ariwederczi jest blednym ocenianiem wypowiedzi z forum. No wieeem... Akurat troszkę ich znam ze strony zakulisowej. Może niewiele, ale dostatecznie dużo, żeby zdawać sobie z tego sprawę. Chyba źle to ujęłam albo skierowałam (czasem jeszcze ponoszą mnie emocje... lekko, ale jednak). Akurat ten greps będący pewnym wytłumaczeniem dla moich rozpiszczanych, jak to ujęłaś, ale jednak koleżanek, które darzę sympatią i może z tego powodu się martwię ich zachowaniem, powinnien polecieć do nich. No, ale może to dobrze, że niesiona falą oburzenia strzeliłam i tym. Może daje pełniejszy obraz sytuacji... I tak się martwię, że jeżeli tak jest teraz, to co będzie za rok, za dwa?
Czy my czasem nie lecimy po równi pochyłej?
ulecz swiat. prosze. Ostrzegałam, jestem niepoprawną idealistką w pewnych dziedzinach. Czasem to przeszkadza... ale czuję się dobrze z moimi niepraktykowanymi przez większość ideałami ;) Ahhh, i ktoś się pytał, w jakiej to reklamie Andrzejek Mierzejewski aka Duffy się pojawił. McDonaldsa. Mam poczucie niesmaku do teraz. BoZenka, cichaj, babo :P Chyba nie muszę ci tłumaczyć, po jakiej stronie się rozłożyłam :D Z wiosennym pozdrowieniem Dagmara Ewa N. zdemaskowana bezproblemowo jako Daguchna, osobnik z rodziny Fanus Upierdliwus. |
|
|
Posted: 3 Kwi 2008 01:23:17 Ahhh, i ktoś się pytał, w jakiej to reklamie Andrzejek Mierzejewski aka Duffy
się pojawił. McDonaldsa. Mam poczucie niesmaku do teraz. O co wam ludzie chodzi??? Każdy człowiek ma prawo wystąpić w reklamie, jego wybór. Andrzej wystąpił w niej jako Andrzej Mierzejewski a nie jako Andrzej duffy ze Smajli... Zapytaj przeciętnego polaka na ulicy czy kojarzy go z jakimkolwiek kabaretem... Normalnie poszedł na casting, miał 30 konkurentów i wygrał. Nikt tam nawet nie pomyślał że on jest związany z jakimkolwiek kabaretem. zero powiązania. Żeni się chłopak zarobił sobie na podróż poślubną czy cokolwiek... jego sprawa. Może chciał sprawdzić jak to jest przynajmniej jedno doświadczenie więcej. Nie wiem nie muszę nie pytam. Nie obchodzi mnie to. Jego sprawa. Nie wiążcie tego ze sławą i odcinaniem kuponikó to troszkę nie tak... Normalna praca. |
| szampanek
|
Posted: 3 Kwi 2008 07:17:38 Ahhh, i ktoś się pytał, w jakiej to reklamie Andrzejek Mierzejewski aka Duffy
się pojawił. McDonaldsa. Mam poczucie niesmaku do teraz. O co wam ludzie chodzi??? Każdy człowiek ma prawo wystąpić w reklamie, jego wybór. Andrzej wystąpił w niej jako Andrzej Mierzejewski a nie jako Andrzej duffy ze Smajli... Zapytaj przeciętnego polaka na ulicy czy kojarzy go z jakimkolwiek kabaretem... Nie wiążcie tego ze sławą i odcinaniem kuponikó to troszkę nie tak... Normalna praca.
Zgadzam się! pozdro szampan |
| Seweryn Domagała
|
Posted: 3 Kwi 2008 09:13:17 O co wam ludzie chodzi???
Czemu piszesz w liczbie mnogiej? Pozdro Seweryn |
| Dagmara Ewa N.
|
Posted: 3 Kwi 2008 12:21:37 O co wam ludzie chodzi???
Czemu piszesz w liczbie mnogiej? Bo nie po raz pierwszy ktoś się tego (słusznie) czepił ;) Ano chodzi ludziom o to, że "Pomyśl zdrowo... Jest sobie kabaret. Robi skecz za skeczem. Jest świetny. Kupa śmiechu.(...)". I widzisz nagle jakiś jego "element personalny" w reklamie. No nie wygląda to pięknie. Na pocieszenie powiem, że aktorom za szlajanie się po reklamach też się notorycznie dostaje. Bo na szczęście są jeszcze tacy ludzie, których zdaniem miejsce kabaretu jest na scenie, a nie w mediach, no chyba, że dostosowują oni te media do siebie. Niektórzy uważają ich za idealistów, ale w dobie komercjalizacji sztuki są jedyną nadzieją :) Koniec offtopa. Jak coś, to osobny temacik. Nawiązując do właściwego tematu, przypomina mi się sytuacja z występem Roberta Górskiego w reklamie i zróżnicowane reakcje fanów. Groupie mlaszczą, niezależnie, gdzie by się ich "miłość" nie pojawiła, z zachwytem na miarę wydarzenia typu Grand Prix PaKI, a fani typowi to różnie... Ci, którym się nie podoba, raczej nie boją się mówić o tym głośno, a groupie jeśli nawet, to chyba się boją, że ich inne im podobne zagryzą ;) Ot, psychologia grup społecznych. Albo fundamentalistów, jak to Tomek nazwał... Brrr. |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . >> |