| Kabarety / Lidzbark |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| tomeksobieraj@gmail.com
|
Posted: 23 Sier 2007 07:32:21 Ja nie byłam na wieczorze pierwszego skeczu, bo oczywiście siedziałam do
poźnej nocy w piątek na próbie Gali przy fosie... Ale tam też się działo, oj się działo.... Kto nie był niech żałuje..... Zuza a kto tego nie zarejestrował, niech sobie teraz pluje w brodę ;) T. |
| Grzegorz Porowski
|
Posted: 23 Sier 2007 07:57:01 Ja nie byłam na wieczorze pierwszego skeczu, bo oczywiście siedziałam do
poźnej nocy w piątek na próbie Gali przy fosie... Ale tam też się działo, oj się działo.... Kto nie był niech żałuje..... Zuza a kto tego nie zarejestrował, niech sobie teraz pluje w brodę ;) A to tylka jedna kamera jest. Ten z brodą rejestrował wieczór TV chyba ma pare kamer - to może coś jest nagrane z tych prób? Zuza masz coś? ja się nierozdwoje, choć waga wskazuje, że mogę ;-) tygrysek |
| Seweryn Domagała
|
Posted: 23 Sier 2007 10:42:26 Na początku dziękuję za ciepłe słowa uznania które dają
wiarę w słuszność tego typu działań. Pomyślałeś chociaż przez chwilę, że nie ma sensu się do tego przykładać?;) Byłem po raz pierwszy na Wieczorach i już z perspektywy kilku dni po, mogę ocenić, że jest w moim osobistym rankingu w pierwszej trójce najlepszych imprez kabaretowych. Głównie ze względu na poziom przeglądu (od DebeŚciaKa nie miałem okazji być na przeglądzie o tak wysokim poziomie), "Pierwsze skecze w życiu kabaretu" , jakość imprez okołokabaretowych i realizacji telewizyjnej. Gratulacje.:) |
| BoZenka
|
Posted: 23 Sier 2007 12:30:18 A to tylka jedna kamera jest.
Ten z brodą rejestrował wieczór TV chyba ma pare kamer - to może coś jest nagrane z tych prób? Zuza masz coś? ja się nierozdwoje, choć waga wskazuje, że mogę Ja mam tylko kawaleczek na telefonie... Byłoby więcej, ale mi się telefon zawiesił! Nie wytrzymał normalnie.... BoZenka |
| Joanna Kolaczkowska
|
Posted: 23 Sier 2007 16:21:13 On Thu, 23 Aug 2007 09:57:01 +0200, "Grzegorz Porowski" Przestańcie sobie gaworzyć tutaj, nam opowiedzcie ze szczegołami o jaki koncert chodzi. Zdajecie sobie sprawe, ze w Lidzbarku nie bylo wszystkich? ;) Pozdrawiam Aska |
| news.onet.pl
|
Posted: 23 Sier 2007 19:50:07 On Thu, 23 Aug 2007 09:57:01 +0200, "Grzegorz Porowski"
Zdajecie sobie sprawe, ze w Lidzbarku nie bylo wszystkich? ;)
Pozdrawiam Aska Asiu, spróbuję zdać choćby minimalną relację, bowiem w Lidzbarku byłam tylko przez dwa dni. Wiele słyszałam o festiwalu w Lidzbarku, że dziwny, że dziwne werdykty, że zaskakujace nagrody rzeczowe, że jakoś tak inaczej... Postanowiłam sama to zobaczyć.. Dostalam zaproszenie i skorzystałam. Przyjechałam w drugi dzień konkursu i pierwsze pozytywne zaskoczenie - liczna publiczność w sali widowiskowej.. I bez względu na to, ze musieli zapłacić za bilety, całkiem przyzwotą sumę, i wysiedzieć w sali bez klimatyzacji ( upał okropny!!) to byli, w komplecie.. i bawili się przednio... Z tego drugiego dnia konkursowego zapamietałam ( pozytywnie) bardzo dobry program Kabaretu Hlynur i ostatni set konkursu z tego dnia, moje Kabarety ( KMP, KSM i Magdę Mleczak - nie bedę ukrywać, ze byłam dumna z tego jak publicznośc bawiła sie na ich koncertach. Niezręcznie ale to fakt.)... Potem był wieczór integracyjny w Osrodku gdzie mieszkały Kabarety biorące udział w konkursie. Oczywiście pojechałam tam i kompletnie nie żałuję. Znakomita oreganizacja. Jedzonko, bardzo miła obsługa przy grilu i doskonały koncert "Pierwszy skecz" w wykonaniu kabaretów.. Patrzyłam, bawiłam się i cieszyłam jak dziecko jak widziałam jak kabarety integrują się na scenie, nabierają dystansu do siebie i swojej drogi artystycznej.. Mialam okazje zobaczyć skecze, których nigdy nie widzialam... I nikt nie wstydził się, ze zaczynał od takich skeczy.. Wszyscy bawili się doskonale a kolejka na scenę rosła... Wielkim wydarzeniem był Krzysztof, akustyk z Kabaretu Marka Grabiego, on się nie silił, on jak dla mnie, po prostu wyszedł i zaśpiewał to co każdy z nas chciałby wykrzyczeć w tych czasach, na przekór tej rzeczywistości, ktora zaciska nam petle na szyi... i zabija naszą wolnośc. Zaśpiewał piosenkę, tóra natychmiast została podchwycona przez wszystkich zgromadzonych na tej imprezie. " Jestem Żydem, Masonem i pedałem. 11 września to ja zaplanowalem".. Tylko tyle zapamiętałam.. I ta Jego aparycja.. i ten świetny głos... Potem tańce i hulanki a i wizyta gwiazd, ktore, jak stwierdziły same, uciekły z próby telewizyjnej... to był środek nocy wiec zupełnie zrozumiałe.. Podczas tego wieczoru bawili się wszyscy i nie było żadnego podziału na gwiazdy i początkujących.. Super było na to patrzeć... Drugi dzień - czar trochę prysł... Najpierw werdykt - to prawda - miejscami trochę dziwny.. Niezrecznie mi o tym mówić, bo jestem managerką Wronki, ale kompletnie pominięta w werdykcie ( nawet w tej części gdzie wytykano wady programów kabaretowych) chociaż reakcje ludzi na koncercie wskazywały zupełnie na co innego.. do dzsiaj nie rozumiem... ale to nie pierwszy raz... głowa do góry i dalej do przodu.. mam nadzieję, że Wronka myśli podobnie. I potem realizacja... dziwna i bardzo, bardzo długa... a w plenerze nad wodą zimno i nie wiadomo czy lepiej ogrzewać się rękami klepiąc po udach czy klaskać wytrwałym Artystom.. i tutaj uznanie.. zwłaszcza dla Artura Andrusa, który po każdym niemal numerze musiał pojawić sie na scenie... przez 5 godzin... zimno i długo... Potem, wiadomo - bankiet.. Ale z perspektywy czasu wiem, ze tacy ludzie jak Radek postanowili zadbać o imprezy towarzyszące, zeby wynieść z tego spotkania fajne wspomnienia.. I udało się.. Już festiwal w Lidzbarku nie jest dla mnie taki dziwny, jak był do tejn pory ( w opowiadaniach i przekazach stałych bywalców) Wszystkim Kabaretom bardzo dziękuję za świetne koncerty a organiozatorom za miłą zabawę... Nie wiem jak bywało dawniej ale ja trafiłam na ciekawy Festiwal... Pozdrawiam serdecznie Małgorzata |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . >> |